Witaj, świecie!

Często, gdy zaczynamy przygodę z programowaniem, nowym językiem lub technologią, pierwsze co jest nam proponowane to stworzenie tzw. Hello Worlda. Zazwyczaj jest to prosty program wypisujący taki właśnie tekst na ekran, komenda tworząca przykładowy zasób u jakiegoś dostawcy chmurowego, bądź tak jak tutaj, pierwszy post dodany przez WordPressa podczas instalacji.

Skłamałbym, gdybym powiedział, że jest to mój pierwszy wpis tego typu, widoczny pod tą domeną. Podejść do tworzenia tutaj czegoś miałem co najmniej kilka, zawsze zjadał mnie albo chroniczny brak czasu, przesadny perfekcjonizm, albo syndrom „nie wynaleziono tutaj” (ang. not invented here). Zobaczymy, czy tym razem też wszystko spali na panewce. Trzymajcie kciuki, żeby nie :-).

Ale kto pisze?

Jak się nazywam, widać w nagłówku tej strony, bo tak sobie wpisałem. Interesuję się sprawami „komputerowymi” od momentu, kiedy dostałem swój pierwszy komputer. Zawsze, oprócz grania (jak to zwykle u latorośli bywa), ciekawiło mnie, jak to dziwne, blaszane coś działa, jak jest zbudowane oraz, w końcu, jak zmusić „to coś”, aby robiło to, co ja chcę.

Dalsza historia edukacji jest raczej standardowa, ale przy wyborach zawsze kierowałem się trochę swoim hobby, tak więc było technikum informatyczne, potem studia i, wreszcie, praca w zawodzie. Jak się w międzyczasie okazało, cała ta informatyka jest całkiem sporą dziedziną i zadomowiłem się w dziedzinie zwanej programowaniem. Teraz powoli konwertuję się na DevOpsa i wiem, że nie jest to najlepsze określenie, bo DevOps to kultura itd., itp.

Więcej o mnie, jakieś dane kontaktowe, linki do powiązanych rzeczy wrzucę na dedykowaną podstronę tego bloga.

O czym to?

Moje pierwsze wpisy blogowe, jakie popełniłem, powstały już w 2013 roku, kiedy to z moim serdecznym kolegą poszliśmy na praktyki zawodowe. Postanowiliśmy wtedy, że warto by to, chociażby dla siebie, spisać i wrzucić na blogi vortalu dobreprogramy.pl. Nadal, z resztą, można to tam przeczytać, w ramach serii, którą nazwaliśmy „Praktykanci w Boju”. W pewnym momencie mirror tych wpisów pojawi się także pod bieżącym adresem. Muszę je po prostu przenieść i przeformatować na standard bliższy WordPressowi.

Dzieło roku 2013 – masowy BSOD na komputerach w pracowni

Oprócz tego jest to mój blog, więc będę się tutaj dzielił od czasu do czasu moimi przemyśleniami, pomysłami i realizacjami. Z racji wykonywanego zawodu, który przy okazji jest moim hobby, wpisy raczej będą przynajmniej nieco techniczne. Od czasu do czasu mogę jednak wrzucić coś innego, np. zdjęcia z jakiejś wycieczki rowerowej — wszystko, rzecz jasna, należycie otagowane. Nie narzucam jednak (na razie) żadnego harmonogramu, żeby już na wstępie go nie łamać :-).

Co dalej?

Na ten moment mam kilka pomysłów na wpisy, jednym z nich będzie opis infrastruktury, na której stoi niniejsza strona. Z racji moich coraz większych ciągotek DevOpsowych można się spodziewać, że i w tę stronę będę kierował moje plany dotyczące kolejnych publikacji tutaj.

Inną rzeczą będzie dodanie treści poza-wpisowych, tak aby nieco budować branding swojej osoby. Inne plany dopiero powstają.

Myślę, że na dziś wystarczy tego parówkowego wypełniacza, więc na tym zakończę ten wpis. Bez większego podsumowania, bo i dla tych kilku słów chyba nie warto.

W skrócie, do zobaczenia!

Dodaj komentarz

20 − 11 =